Get Adobe Flash player
<< Powrót

Rynek biżuterii
 

O tendencjach na rynku antykwarycznym biżuterii opowiada Jerzy Kozłowski z antykwariatu AB w Krakowie.

Od początku istnienia mojego antykwariatu dużo uwagi poświęcam sprzedawanej w nim biżuterii. Są to m.in. pierścionki, broszki, bransolety, zawieszki, różnego rodzaju spinki, szpilki, łańcuszki, dewizki i moja wielka pasja – zegarki i biżuteria patriotyczna.

Biżuteria patriotyczna damska z okresu żałoby narodowej, II poł. XIX w. Zestaw medalionów głównie z czarnej emalii, czarnego rogu, masy kazeinowej itp. Używano też ciemnych i barwionych na czarno gatunków drewna (czarny dąb, heban), wulkanitu, dżetu, ebonitu i szkła. Medaliony zdobiono symbolami pamięci i miłości (fotografia ukochanej, najczęściej utraconej osoby, pukiel włosów, skrawek odzieży), symbolami wiary (krzyż), patriotycznymi (orzeł, symbole zniewolenia – kajdany, cierpienia - korona cierniowa i nadziei – kotwica). Miały rozmaite funkcje. Przede wszystkim przechowywano w nich fotografie (czasem nawet fotografie bohaterów narodowych) ale służyły też jako puderniczki (na zdjęciu po lewej na dole, z łańcuchem).
 Biżuteria patriotyczna, zestaw krzyży powstańczych. Pierwszy po lewej u góry kolekcjonerski rarytas - drewniany krzyż z Olszynki, zgodnie z tradycją wykonany z olszyny rosnącej na polu Olszynki Grochowskiej. U góry pośrodku rzadki krzyż z napisami wykonanymi cyrylicą Polsza Litwa. Po prawej w etui rzadki komplet krzyż z metalu upamiętniający manifestacje w Warszawie w lutym i kwietniu 1863r. i srebrny medal z herbem Korony Litwy i Rusi i napisem „wolność równość niepodległość” (awers) na rewersie napis „ze sreber polskich złożonych na sprawę narodową” oraz dewiza „na pamiątkę uwłaszczenia włościan przez rząd narodowy polski 22 stycznia 1863 r.”
Biżuteria patriotyczna, zestaw brosz. U góry po lewej typowe czarne, skromne brosze, w środku brosza z dwoma czarnymi sercami. Po prawej metalowe brosze z herbem Korony Litwy i Rusi oraz kotwicą. U dołu w środku brosze związane z insurekcja kościuszkowską, po prawej kokarda rocznicowa z datą 1863 i orłem.


Biżuteria patriotyczna to głównie towarzyszące powstaniom i okresom popowstaniowym ozdoby posiadające wartość symboliczną a nie materialną. Wytwarzano ją z materiałów tanich, głównie z czarnej emalii, barwionego na czarno rogu i kości zwierzęcej, czarnego dębu, hebanu, masy kazeinowej, ebonitu itp. Były to dość dyskretne /zwłaszcza w zaborach/ krzyże, pierścienie, medaliony, bransolety, broszki, zegarki oraz dewizki. Jeszcze kilkanaście lat temu były one dostępne w handlu antykwarycznym – teraz należą do rzadkości.

 
Pamiętam jak w czasie studiów wracając z zajęć zatrzymywałem się obok miejsca, gdzie dziś mieści się mój antykwariat, a wcześniej była DESA. Doprowadzało mnie do szału, że nie mogę kupić pęku guzów kontuszowych związanych zwykłą nitką i leżącego na wystawie. Kosztował 200 – 300 zł, a ja miałem tyle miesięcznego stypendium. Guzy kontuszowe były wówczas tak popularne, że masowo przerabiano je na pierścionki. Były piękne i bardzo efektowne, przeważnie wschodnie albo węgierskie, kameryzowane granatami, turkusami lub innymi półszlachetnymi kamieniami. Wtedy te przedmioty były jeszcze dostępne, nikt nie przywiązywał do nich specjalnej uwagi. Do wojny były też bardzo modne sygnety herbowe, które po wojnie z racji ustrojowych stały się demodé, nikt tego nie nosił, a jeśli - to w bardzo złym guście i fatalnie wykonane, gdyż ostatni wielcy twórcy intagliów, jak np. pan Malina - już poumierali. Ostatnio moda na sygnety i pierścienie rodowe wraca. Poszukiwane są też rzadkie pierścienie donatorskie jakimi są sygnety pułkowe noszone z dumą przez przedwojennych oficerów i podoficerów Wojska Polskiego.

 

Biżuteria powstańcza, bransolety z metalu i czarnej emalii, zdobione perełkami oraz łańcuchy z kości zwierzęcej barwionej na czarno, zakończone krzyżem i kłódką  XIX w.
Biżuteria patriotyczna, zestaw pierścieni. Wykonane z tanich, powszechnych materiałów, czasem – jak w przypadku pierścieni zesłańców na Sybir – jedynych dostępnych jak kość i włosy (na zdjęciu po prawej pierścień z włosia końskiego z orłem). Pierścienie metalowe często miały grawerowane napisy i daty, a od wewnątrz sentencje lub dedykacje. Na zdjęciu z przodu pierścienie popowstaniowe, (pierwszy z lewej rzadki pierścień z datą śmierci Księcia Józefa Poniatowskiego i sentencją Bóg mi powierzył honor Polaków jemu go tylko oddam) dalej pierścienie z okresu I wojny światowej, wśród nich dwa z maleńkimi pociskami. W trzecim rzędzie po prawej pierścień z filigranu z symbolami wiary nadziei i miłości zamkniętymi kłódeczką.
 Biżuteria damska, dwa secesyjne wisiory z lusterkiem.


Klientki od lat niezmiennie szukają biżuterii klasycznej: pierścionków i kolczyków. Do łask wracają też broszki. To kwestia mody, znów nosi się marynarki i żakiety, do których broszki znakomicie pasują. Rzadziej klientki pytają o zawieszki. Panowie nie mają zbyt dużego wyboru, ich biżuteria ogranicza się do trzech, czterech przedmiotów. Na pierwszym miejscu z pewnością wymienię zegarki, na drugim – powracająca moda na spinki do mankietów i niezmiennie szpilki do krawatów i fularów. Dziś rzadko używa się dewizek, mało kto nosi zegarki kieszonkowe.
 

Biżuteria damska, secesyjna klamra do paska, srebro, srebro złocone.
 Biżuteria damska, secesyjna klamra do paska, emalia.
Biżuteria damska, zestaw szklanych prototypów klipsów, broszek i klamr do pasków na oryginalnym kartonie z podpisami nazwisk projektantów. Szkło imituje tu materiał mniej szlachetny - plastik, w dwóch przykładach także materiał szlachetniejszy jak masa perłowa i bursztyn. Jablonec, lata 30 XX.
 Biżuteria męska: szpilki do krawatów i fularów.


Istnieje też biżuteria, która całkowicie wyszła z użycia. Nikt nie nosi już wszelkiego rodzaju ozdób nakryć głowy, np. rajerów czy szkofii do kołpaków, z prostej przyczyny: nikt nie nosi kołpaków. Wiele elementów biżuterii odeszło w zapomnienie wraz ze zmianą mody: szpile do kapeluszy, diademy, ozdoby do włosów jak grzebienie z macicy perłowej czy szylkretu itd. Sporadycznie zdarza się też biżuteria, na którą stać ludzi bardzo bogatych, jak np. kolie. Kiedyś nosiły je divy operowe czy gwiazdy teatru, a któż dziś wyjdzie w kolii na ulicę? Jeśli pojawiają się w handlu to są traktowane jako lokata kapitału, a nie przedmiot użytkowy. Znakiem naszych czasów jest biżuteria dość oszczędna w formie. Istnieje wprawdzie niewielka grupa osób, która ubiera na specjalne okazje niezwykle wyszukaną i bardzo drogą biżuterię ale jest to grono niezwykle wąskie. Kiedyś byłem na wielkiej aukcji biżuterii w Nowym Jorku, w której uczestniczyła śmietanka towarzyska z pierwszych stron światowych gazet. Nie wiedziałem gdzie jest tej biżuterii więcej: w sprzedaży czy na gościach. Damy dźwigały na sobie po kilkadziesiąt karatów. Na świecie regularnie urządza się takie aukcje, u nas biżuterii tej klasy naturalnie nie ma.

 

Biżuteria męska: spinki do mankietów. Z lewej spinki secesyjne z wizerunkiem kobiety. Dwa zestawy po prawej - spinki z okresu art déco
 Biżuteria męska: sygnet z okresu międzywojennego z szafirem art déco.
Biżuteria męska. Szatelony. Po lewej szatelon art déco ze złota


 W Polsce chętnie kupowana jest biżuteria o wyraźnych cechach danego stylu np. secesji czy art déco. Jest to przeważnie biżuteria projektowana przez wybitnych artystów i wykonywana przez doskonałych jubilerów. Generalnie klienci szukają rzeczy ładnych, wykonanych przez mistrzów jubilerskich, a tych zachowało się niewielu. Nieco inaczej jest z zegarkami. Poszukiwane są głównie zegarki męskie. Gentelmana poznaje się po butach i dobrym zegarku (o czystych paznokciach nie wspominając) zatem coraz więcej mężczyzn przywiązuje wagę do markowej biżuterii. Przeważnie to zegarki z górnej półki: od IWC Schaffhausen w górę czyli np. Patek Philippe, Vacheron Constantin, Jeger – Lecoutre, Franck Muller, Blancpain, Girard – Perregaux itp. Obserwuję tendencję do poszukiwania oldtimerów czyli pierwszych zegarków wykonywanych fabrycznie z okresu międzywojennego (fabryczna produkcja zegarków naręcznych to dopiero lata 20 XX w. i firma Rolex). Przedział cenowy jest bardzo zróżnicowany. Zwykły Patek Philippe to ok. 10-20 tys. złotych, ale komplikacje (ze wskazaniami faz księżyca, dni tygodnia, miesiąca, nie mówiąc już o samoczynnym wyzwalaniu bicia godzin, półgodzin czy kwadransów, repetycji minutowej lub kwadransowej itp), w zależności od czasu wykonania i stanu zachowania mogą zwiększyć cenę aukcyjną do kilku milionów dolarów! Niestety w Polsce coraz więcej pojawia się podróbek z dalekiego wschodu, prawie nie do odróżnienia od oryginałów. Dobre zegarki nosi się nie dla pomiaru czasu, bo tę samą funkcję spełni też zegarek za 10 zł. Prawie nieistotna jest tu też dokładność, bo odchylenia rzędu sekundy na sto lat są trudne do uchwycenia. Takie zegarki to elitarna biżuteria.


źródło: www.artbiznes.pl